Zapowiedź: New York Knicks – Toronto Raptors

Neo,14 grudnia, 2014

Jose Calderon (8,3pkt/mecz) latem trafił do zespołu w wyniku wielkiej wymiany z Dallas Mavericks. Hiszpan niedawno wrócił do gry po kontuzji łydki ale jego powrót nie odmienił zbytnio gry podopiecznych Derek’a Fisher’a. Drugim jest oczywiście Andrea Bargnani, który jeszcze w tym sezonie nie rozegrał ani jednego meczu. Już miał powrócić do zespołu gdy na treningu doznał…kolejnego urazu. Władze klubu najchętniej pozbyłyby się Włocha ale nikt nie jest zainteresowany jego usługami (tam bardziej szacun dla Masai Ujiri że pozbył się takiego gracza od nas). Nie dość że New York Knicks zajmują przedostatnie 15 miejsce w Konferencji z bilansem 5-20, przegrali 9 z 10 ostatnich pojedynków to ostatnio dochodzą głosy o fatalnej atmosferze w zespole. Absolutny lider Carmelo Anthony (22,8pkt/mecz) któremu coraz bardziej dokucza kolano rzekomo ma poważne scysje z Tim Hardaway Jr (9.6pkt/mecz). Frustracja jest coraz większa a trener wydaje się nad tym już nie panować. Wahania formy miewa Amare Stoudemire (13,5pkt/mecz), kontuzjowany jest J.R Smith (10,3pkt/mecz) i najprawdopodobniej dziś nie zagra. Jakby kłopotów było mało to w ostatnim pojedynku dość poważniej kontuzji barku nabawił się Iman Shumpert (9,3pkt/mecz). Uraz wyklucza zawodnika z gry na około 4 tygodnie. Fani zespołu w tym chyba ten największy Spike Lee raczej już tracą nadzieję że w tym sezonie uda się im coś ugrać. Wielki ból głowy ma także prezydent zespołu – Phil Jackson, który musi mieć świadomość jak wielkie zadanie ma przed sobą ale obecnie jest ograniczony w poczynaniach przez…Stoudemire’a a właściwie przez jego potężny ponad 100-milionowy kontrakt. Nikt przy zdrowych zmysłach nie weźmie na siebie takiego obciążenia. Kibice Knicks muszą zatem uzbroić się w cierpliwość i wierzyć w lepszą przyszłość ale ta wiara przychodzi im coraz trudniej i nie zmieni tego nawet ich ostatnie zwycięstwo w TD Garden nad Boston Celtics.

Co innego „Dinozaury” które jak lwy bronią pozycji lidera na Wschodzie choć Washington Wizards mają tylko 1/2 meczu straty. Na tym etapie jednak nie to jest najważniejsze tylko aby trzymać się w czołówce tak długo jak się da do momentu aż do gry wróci DeMar DeRozan (19,4pkt/mecz) . Z tego zadania nasi ulubieńcy wywiązują się bardzo dobrze, wczoraj wygraliśmy po ciekawym boju z Indiana Pacers a „pierwsze skrzypce” grał autor 26 oczek – Louis Williams (14,4pkt/mecz). Nasz super rezerwowy był bardzo skuteczny szczególnie z obwodu i jest prawdziwą „tajną bronią” zespołu. Świetnie wogóle grała nasza rezerwa gdyż James Johnson (7,6pkt/mecz) dorzucił 13 punktów a Patrick Patterson (9,3pkt/mecz) dodał ich 11.  Greivis Vasquez (9,3pkt/mecz) kaleczył przez większość spotkania ale w końcu i on się odnalazł kończąc spotkanie z dorobkiem 10 oczek.  Słabiej zagrali podstawowi zawodnicy ale godnie zastąpili ich pozostali co jest bardzo ważne w zespole, który przecież ma postawione przed sobą wysokie cele.  Raptors to zespół kompletny, ten mecz był tego idealnym przykładem.

Nie ma co ukrywać ze „Dinozaury” wobec kłopotów rywali są zdecydowanym faworytem spotkania i każdy inny wynik niż nasze zwycięstwo będzie odbierane jako niespodzianka. Dodatkowo niepewny jest występ „Melo” a zatem wszystkie argumenty przemawiają za naszymi ulubieńcami, którzy muszą je teraz przełożyć na dobrą grę co ma zaowocować w odniesienie 18 zwycięstwa w sezonie. Mecz rozpoczyna się o godz.1:30 i oczywiście…GO RAPTORS!

PRZEWIDYWANE SKŁADY:

NEW YORK KNICKS: Samuel Dalembert – Amare Stoudemire – Carmelo Anthony – Shane Larkin – Jose Calderon REZERWOWI: Quincy Acy – Jason Smith – Pablo Prigioni – Tim Hardaway Jr – Travis Wear – Cole Aldrich.

TORONTO RAPTORS: Jonas Valanciunas – Amir Johnson – Terrence Ross – Landry Fields – Kyle Lowry REZERWOWI: Louis Williams – Patrick Patterson – Greivis Vasquez – Tyler Hansbrough – Greg Stiemsma – Chuck Hayes – James Johnson.

Z miłości do koszykówki:
Neo
14 grudnia, 2014